Ostatnia aktualizacja: 09:00 17/02/2018

S Z C Z Ę Ś Ć   B O Ż E




Tym śląskim pozdrowieniem witamy Was na naszej stronie internetowej


Ojciec Święty Jan Paweł II, powiedział "Niech nie znika to piękne pozdrowienie "Szczęść Boże" i "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

Jest nam niezmiernie miło, że odwiedziłeś naszą stronę. Znajdziesz na nich informacje o naszej posłudze duszpasterskiej, o wspólnotach, w których możesz pogłębiać swoją wiarę, a także dowiesz się co słychać w naszej parafii, jej historię.










MYŚL TYGODNIA.

... cierpienie jest najpewniejszą drogą do zjednoczenia z Panem. Jakże potrzebna jest, zwłaszcza w naszych czasach, zbawcza moc płynąca z ochotnie niesionego krzyża


św. Edyta SteinBoże.




WELKI POST



Wielki Post trwa 40 dni i rozpoczyna się zawsze w Środę Popielcową. Jej data zależy od daty uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. W Środę Popielcową kapłani na znak pokuty i umartwienia posypują nasze głowy popiołem. Do dobrego przeżycia tego czasu pomagają nam modlitwa, post i jałmużna. W niedziele Wielkiego Postu odprawiane są Gorzkie Żale, a w piątki - nabożeństwa Drogi Krzyżowej. W tym okresie w liturgii nie odmawia się hymnu "Chwała na wysokości Bogu", "Ciebie, Boże, chwalimy" oraz aklamacji "Alleluja".

POST.
Kościół zaleca post jako pomoc w pielęgnowaniu tej więzi z Panem Bogiem. A skoro tak, to z naszej strony musi być jakiś wysiłek, wyrzeczenie się. Może to być kawa, słodycze. I całkiem niekoniecznie robić jakieś duże postanowienia. Lepiej drobne, ale bardziej realne. Można np. w piątek nie najadać się do syta. Kościół w tym przypadku zaleca każdą formę umartwienia i to sam człowiek musi sobie ją wybrać. Post zawsze musi być wyrazem naszej miłości do Boga, a więc dobrowolnie obieramy jego taką lub inną formę. Na pewno jednak warto większą uwagę zwrócić na piątki. Tak jak każda niedziela jest Wielkanocą tygodnia, tak każdy piątek jest dniem Męki Pańskiej i przypomina, że to właśnie za mnie Bóg oddał swoje życie.

JAMUŻNA
Jałmużny są różne formy. Cokolwiek czynimy w życiu, musimy zawsze czynić z serca i za każdym razem uważać, żebyśmy nie występowali w roli sędziego. Dlatego nie dociekajmy, co ten człowiek z moją złotówką zrobi. To jest sprawa jego sumienia. Różne są formy jałmużny, np. dobrowolne wyrzeczenie się pokarmów, zrezygnowanie z drugiego dania na obiad, a zaoszczędzone pieniądze są przekazywane biednym. Takie połączenie postu z jałmużną ukazuje też, że każdy nasz czyn, jeśli wykonany z motywów naprawdę religijnych, ma mieć więź z miłością Boga i bliźniego. Jest też jeszcze tak zwana jałmużna duchowa. Być może ktoś potrzebuje naszego dobrego słowa, wsparcia moralnego, szczerej rozmowy, może potrzebuje, by go ktoś po prostu cierpliwie wysłuchał i nie potępił. Starajmy się go zrozumieć i pomóc mu. I nie sądźmy, bo sami też będziemy sądzeni.








I Niedziela Wielkiego Postu – ROK B II - 18 luty 2018.



Każda pierwsza niedziela Wielkiego Postu ukazuje nam Jezusa na pustyni i zaprasza do osobistego doświadczenia wyciszenia.
W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że po tym, jak Jezus został ochrzczony;
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebywał na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali.



Rozważanie 1

Pustynia jest miejscem spotkania dzikich zwierząt i aniołów, szatana i Ducha Świętego.
Na pustynię udał się Jezus, by rozróżnić głos Boga, za którym powinien podążać, od głosu szatana, który jest pokusą.
Pustynia to samotne i puste miejsce – bez zieleni i dojrzewających owoców. Miejsce, gdzie jak mówiono, żyje diabeł.
Jezus słyszał swój oddech, bicie serca. Tutaj miał zmierzyć się z diabłem. W tym martwym miejscu diabeł spoglądał na niego. Kusiciel zdawał się szeptać mu:
Idź do domu, Jezusie z Nazaretu, to nie Ty masz głosić słowo Boże.
Jesteś na złej drodze.
Mylisz się. Za kogo Ty się masz?
Dlaczego właśnie Ty miałbyś zmienić świat?
Biedny stolarz z Nazaretu.
Brak ci wykształcenia, doświadczenia i umiejętności.
Jesteś nikim, a "nikt" nie może marzyć o zmienianiu świata i budowaniu królestwa dla Boga.


Ile głosów dociera do nas w ciągu całego dnia?

Niezliczone głosy płynące z różnych mediów, głosy tych, którzy żyją pracują z nami, głosy naszych myśli w nas samych.

Gdy znajdziemy się na "pustyni" – w miejscu wyciszenia, większość tych głosów pozostawiamy za sobą, staramy wsłuchać w jeden przewodni głos – glos Boga, ignorując kuszący głos zła.

Wielki Post jest czasem pustyni. Nie musimy kupować wielbłąda, by się udać na pustkowie. Możemy natomiast stworzyć przestrzeń ciszy w naszym przeludnionym życiu. Wówczas na tej naszej "pustyni" – na tym naszym miejscu wyciszenia, nieustannie poznajemy siebie, nasze mocne i słabe strony, i odkrywamy ponownie nasze powołanie. Umocnieni doświadczeniem wyciszenia wchodzimy w kolejne dni postu.

o. Andrzej Szorc CSsR



Rozważanie 2

Będę wpatrywał się w Jezusa, który odczuwa silne wezwanie Ducha, aby udać się na pustynię. Postaram się towarzyszyć Jezusowi w Jego samotnej drodze na miejsce odosobnienia. Poproszę Go, abym potrafi ł dobrze rozeznać zamiary Ducha Świętego względem mnie.

Zwrócę uwagę na symbolikę pustyni. Jest nie tylko miejscem modlitwy, ale także miejscem kuszenia przez szatana. Jezus uświadamia mi, że im bardziej będę starał się żyć pod natchnieniem Ducha, tym bardziej będę atakowany przez diabła.

"Czterdzieści dni" to symbol czasu, jaki jest mi potrzebny do nawrócenia i przylgnięcia do Jezusa. W tym znaczeniu całe moje życie jest czasem nawrócenia. Wielki Post przypomina mi, że szukanie woli Boga jest programem na całe życie. Ściśle łączy się z postawą modlitwy, pokuty i walki ze złem. Czy chcę iść taką drogą? O co chciałbym prosić Jezusa?

"Aniołowie Mu usługiwali". Ta wiadomość jest dla mnie pocieszeniem. Żyjąc dla Jezusa, nie tylko będę kuszony przez diabła; mogę także liczyć na ciągłą obecność dobrych aniołów. Pomodlę się do mojego Anioła Stróża o szczególną opiekę w czasie Wielkiego Postu.

Wrócę do sceny z Ewangelii. Będę towarzyszył Jezusowi, który z pustyni udaje się do Galilei. Głoszenie Dobrej Nowiny rozpoczyna od swojego rodzinnego miasta. Wezwanie do nawrócenia kieruje najpierw do najbliższych. O co chciałbym prosić Jezusa dla mojej rodziny i wspólnoty?

W serdecznej modlitwie będę prosił Jezusa, aby posyłał mi swojego Ducha modlitwy i pokuty, abym dał się prowadzić jego natchnieniom. Będę Mu powierzać mój Wielki Post: "Jezu, posyłaj mi Ducha modlitwy i pokuty, abym dobrze przeżył ten święty czas!".

Krzysztof Wons SDS/Salwator



Roman Brandstaetter napisał taki tekst:
"Człowiek codziennie wychodzi na pustynię.
I nie zna granic tej pustyni
I codziennie kuszony jest człowiek,
I nie zna granic tej pokusy.
I codziennie walczy ze złem
I nie zna granic tego zła."






Orędzie Ojca Świętego Franciszka na Wielki Post 2018.



Zachęcam przede wszystkim członków Kościoła, aby z zapałem podjęli drogę wielkopostną, czerpiąc wsparcie z jałmużny, postu i modlitwy – pisze w ogłoszonym dziś (6 lutego) orędziu na Wielki Post Ojciec Święty Franciszek. Zachęca też do włączenia się 9 i 10 marca w inicjatywę „24 godziny dla Pana” oraz skorzystania z możliwości adoracji i spowiedzi sakramentalnej. "W każdej diecezji przynajmniej jeden kościół pozostanie otwarty przez 24 godziny bez przerwy, co stworzy sposobność do modlitwy adoracyjnej i do spowiedzi sakramentalnej" – czytamy w orędziu.



TEKST ORĘDZIA:

"Ponieważ wzmoże się nieprawość, ostygnie miłość wielu" (Mt. 24,12)

Drodzy Bracia i Siostry!

Ponownie zbliża się Pascha Pana! Aby nas do niej przygotować, Boża Opatrzność daje nam każdego roku Wielki Post, "sakramentalny znak naszego nawrócenia" (1), który zapowiada i urzeczywistnia możliwość nawrócenia się do Pana całym sercem i całym życiem.

Również w tym roku – przez to przesłanie – pragnę pomóc całemu Kościołowi w przeżywaniu z radością i w prawdzie tego czasu łaski; a inspiruję się w tym słowami Jezusa z Ewangelii Mateusza: "Ponieważ wzmoże się nieprawość, ostygnie miłość wielu" (24,12).

To zdanie zawarte jest w mowie dotyczącej końca czasów, wygłoszonej w Jerozolimie, na Górze Oliwnej, właśnie tam, gdzie rozpocznie się męka Pana. Jezus, odpowiadając na pytanie uczniów, zapowiada wielkie udręki i opisuje sytuację, w jakiej może znaleźć się wspólnota wierzących: w obliczu bolesnych wydarzeń pewni fałszywi prorocy wielu wprowadzą w błąd, tak iż grozić będzie wygaśnięcie w sercach miłości, która jest istotą całej Ewangelii.

Fałszywi prorocy

Słuchamy tego fragmentu i zastanawiamy się: jakie postaci przybierają fałszywi prorocy? Przypominają oni "zaklinaczy węży", to znaczy wykorzystują ludzkie emocje, aby zniewalać ludzi i prowadzić ich tam, gdzie chcą. Ileż dzieci Bożych daje się zwieść powabom trwającej parę chwil przyjemności, którą bierze się za szczęście! Iluż mężczyzn i ile kobiet żyje jakby pod urokiem iluzji pieniądza, który w rzeczywistości czyni ich niewolnikami zysku lub niegodziwych interesów! Ileż osób żyje, sądząc, że same sobie wystarczają, i padają ofiarą samotności!

Inni fałszywi prorocy to "szarlatani", którzy proponują łatwe i natychmiastowe sposoby zaradzenia cierpieniom, środki, które okazują się jednak zupełnie nieskuteczne – jakże wielu młodym ludziom proponowane jest fałszywe remedium w postaci narkotyków, relacji "jednorazowego użytku", zarobków łatwych, ale nieuczciwych! Jak wielu jest wciąż zaplątanych w sieć życia całkowicie wirtualnego, w którym relacje wydają się łatwiejsze i szybkie, a potem okazują się dramatycznie pozbawione sensu! Ci oszuści, proponujący rzeczy bez wartości, odbierają natomiast to, co jest najcenniejsze, jak godność, wolność i zdolność kochania. To pokusa próżności prowadzi nas do tego, że puszymy się jak paw… i potem się ośmieszamy; a ze śmieszności nie ma powrotu. Nic dziwnego: od zawsze diabeł, który jest "kłamcą i ojcem kłamstwa" (J 8,44), przedstawia zło jako dobro, a fałsz jako prawdę, aby zmylić serce człowieka. Dlatego każdy z nas jest wezwany do tego, by w swoim sercu rozeznawał i badał, czy jest zagrożony przez kłamstwa tych fałszywych proroków. Trzeba się nauczyć nie zatrzymywać na poziomie bezpośrednim, powierzchownym, ale rozpoznawać to, co zostawia w nas dobry i trwalszy ślad, bowiem pochodzi od Boga i służy rzeczywiście naszemu dobru.

Zimne serce

Dante Alighieri w swoim opisie piekła wyobraża diabła siedzącego na lodowym tronie (2); mieszka on w mrozie stłumionej miłości. Zastanówmy się zatem: w jaki sposób stygnie w nas miłość? Jakie sygnały wskazują nam, że miłość w nas może wygasnąć?

Tym, co gasi miłość, jest przede wszystkim chciwość pieniądza, będąca "korzeniem wszelkiego zła" (1 Tm 6,10); jej następstwem jest odrzucenie Boga, a zatem szukania pociechy w Nim – wolimy nasze przygnębienie niż pokrzepienie Jego Słowa i sakramentów (3). To wszystko przeradza się w przemoc, obracającą się przeciwko tym, których uważamy za zagrożenie dla naszych "pewników", jak nienarodzone jeszcze dziecko, chory starzec, gość będący przejazdem, cudzoziemiec, a także bliźni, który nie odpowiada naszym oczekiwaniom.

Również świat stworzony jest milczącym świadkiem tego oziębienia miłości; ziemia jest zatruta przez odpady, wyrzucane niedbale i dla interesu; morza, które także są zanieczyszczone, muszą, niestety, kryć szczątki licznych rozbitków przymusowych migracji; niebiosa – które w zamyśle Boga wyśpiewują Jego chwałę – są poorane przez maszyny, które zrzucają narzędzia śmierci.

Miłość stygnie również w naszych wspólnotach; w adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium” starałem się opisać najbardziej ewidentne oznaki tego braku miłości. Są nimi: egoistyczna gnuśność, jałowy pesymizm, pokusa izolowania się i angażowania w nieustanne bratobójcze wojny, mentalność światowa, która skłania do zajmowania się tylko tym, co pozorne, osłabiając w ten sposób zapał misyjny (4).

Co robić?

Jeżeli zauważamy w sobie i wokół nas opisane przed chwilą oznaki, to właśnie Kościół, nasza matka i nauczycielka, wraz z niekiedy gorzkim lekarstwem prawdy proponuje nam w tym okresie Wielkiego Postu słodki środek – modlitwę, jałmużnę i post.

Gdy poświęcamy więcej czasu na modlitwę, pozwalamy naszemu sercu odkryć ukryte kłamstwa, którymi zwodzimy samych siebie (5), by ostatecznie szukać pociechy w Bogu. On jest naszym Ojcem i chce, abyśmy mieli życie.

Praktykowanie jałmużny uwalnia nas od chciwości i pomaga nam odkryć, że drugi człowiek jest moim bratem – to, co mam, nie jest nigdy tylko moje. Bardzo bym chciał, żeby jałmużna stała się dla wszystkich prawdziwym, autentycznym stylem życia! Bardzo bym chciał, abyśmy, jako chrześcijanie, brali przykład z apostołów i widzieli w możliwości dzielenia się z innymi naszymi dobrami konkretne świadectwo komunii, jaką żyjemy w Kościele. Odnośnie do tego posłużę się napomnieniem św. Pawła, kiedy zachęcał Koryntian do zbiórki na rzecz wspólnoty w Jerozolimie: "To przyniesie pożytek wam" (2 Kor 8,10). Dotyczy to w sposób szczególny Wielkiego Postu, kiedy to liczne organizacje przeprowadzają zbiórki dla Kościołów i społeczności znajdujących się w trudnych sytuacjach. Jak bardzo bym chciał, abyśmy również w naszych codziennych relacjach, za każdym razem, kiedy brat prosi nas o pomoc, pomyśleli, że jest to wezwanie Bożej Opatrzności: każda jałmużna jest sposobnością, aby uczestniczyć w Opatrzności Boga względem Jego dzieci; a jeżeli On dziś posługuje się mną, abym pomógł bratu, to czyż jutro nie zatroszczy się także o moje potrzeby – On, który nie daje się prześcignąć w hojności?(6)

Post, na koniec, odbiera siłę naszej przemocy, rozbraja nas i stanowi wielką okazję do wzrastania. Z jednej strony, pozwala nam doświadczyć tego, co odczuwają ludzie, którym brakuje nawet tego, co niezbędnie potrzebne, i których na co dzień dręczy głód; z drugiej strony, wyraża stan naszego ducha, złaknionego dobroci i spragnionego życia Bożego. Post nas przebudza, powoduje, że stajemy się bardziej wrażliwi na Boga i na bliźniego, budzi na nowo wolę posłuszeństwa Bogu, który jako jedyny zaspokaja nasz głód.

Chciałbym, aby mój głos dotarł poza granice Kościoła katolickiego, aby dosięgnął was wszystkich, mężczyzn i kobiety dobrej woli, otwartych na słuchanie Boga. Jeżeli tak jak my jesteście zasmuceni szerzeniem się niegodziwości w świecie, jeżeli niepokoi was lodowacenie paraliżujące serca i działania, jeżeli widzicie, że słabnie poczucie wspólnego człowieczeństwa, przyłączcie się do nas, byśmy razem błagali Boga, by razem z nami pościć i razem dawać, ile możecie, żeby pomóc braciom!

Płomień Paschy

Zachęcam przede wszystkim członków Kościoła, aby z zapałem podjęli drogę wielkopostną, czerpiąc wsparcie z jałmużny, postu i modlitwy. Jeżeli niekiedy wydaje się, że miłość gaśnie w wielu sercach, nie jest tak w sercu Boga! On daje nam wciąż nowe okazje, abyśmy mogli znów zacząć kochać.

Dobrą okazją będzie, również w tym roku, inicjatywa "24 godziny dla Pana" która jest zachętą do tego, by sakrament pojednania był sprawowany w kontekście adoracji eucharystycznej. W 2018 r. odbędzie się ona w piątek 9 i w sobotę 10 marca, a inspiracją do niej będą słowa z Psalmu 130,4: "Ty udzielasz przebaczenia". W każdej diecezji przynajmniej jeden kościół pozostanie otwarty przez 24 godziny bez przerwy, co stworzy sposobność do modlitwy adoracyjnej i do spowiedzi sakramentalnej.

W noc Zmartwychwstania Pańskiego będziemy na nowo przeżywać sugestywny rytuał zapalenia paschału: światło, odpalone od "nowego ognia", stopniowo rozproszy mrok i oświetli zgromadzenie liturgiczne. "Niech światło Chrystusa, chwalebnie zmartwychwstałego, rozproszy ciemności naszych serc i umysłów" (7), abyśmy wszyscy mogli na nowo przeżyć doświadczenie uczniów z Emaus – słuchanie Słowa Pana i karmienie się Chlebem eucharystycznym sprawi, że nasze serce będzie mogło znów płonąć wiarą, nadzieją i miłością.



Błogosławię wam z serca i modlę się za was. Nie zapominajcie modlić się za mnie.

Franciszek

Watykan, 1 listopada 2017 r.








Następna strona